Aspekt 2
Nie jestem mężczyzną. Mimo że nie widzę siebie samego, odczuwam że jestem kobietą. Mam wielki dylemat, gdyż dzieje się rzecz, której nie umiem wytłumaczyć po obudzeniu, w życiu rzeczywistym. Jednak w życiu nierzeczywistym odczuwam, że jest to naturalne. Widzę jak stara kobieta (staruszka), o krępej posturze ciała, niewysoka – podaje Mi coś w rodzaju prętów.
Są one o okrągłych profilach. Są koloru jasno szarego. Jednak to nie jest najdziwniejsze. Niesamowite dla Mnie (po obudzeniu), normalne w tamtym życiu, iż biorę te pręty w dłonie i zmieniam je w coś w rodzaju w srebrzyste nici, z których ( jakby ), tkam coś w rodzaju srebrzystej materii. Nie ma ona określonego kształtu. Jednak konturem przypomina wyprawioną skórę zwierzęcia. Mam to w dłoniach i ukończyłem jej tkanie. Niewątpliwie tkanie tej materii miało być czymś w rodzaju rytuału. Nie umiem bliżej tego określić, jednak wydaje się, że jest to coś w rodzaju rytuału może nie dorosłości, ale rytuałem pozwalającym przystąpienie do przyjmowania zalotów, wyboru mężczyzny. Widzę dokładnie jak piękna jest ta materia, jak się mieni metalicznie. Wiem i czuję jakby ktoś Mnie obserwował z boku. Nakładam tę materię to na jedno ramię, to na drugie ramię ( jakbym przymierzał pelerynę ). Jednak za każdym razem patrzę się w stronę skąd czuję, że ktoś obserwuje. Po ukończeniu rytuału miejsce Mojego pobytu zmieniło się. Wydaje się że to pierwsza część snu.
Druga część snu w tamtym życiu, to jakby sala. Dość duża sala, posiadająca filary z każdej strony. Jestem przepełniona ( jako kobieta ), niesamowicie silnymi uczuciami. Czuję zarazem miłość, jak i wielką obawę. Nie wiem z początku, co jest przyczyną tej obawy. Jednak nie ma to nic wspólnego z brakiem bezpieczeństwa. W krótkiej chwili przeprowadzam spotkanie z dwoma mężczyznami. Przeprowadzam, gdyż nie odczuwam aby była to rozmowa. To coś w rodzaju kontaktu wizualnego, wzrokowego – a jednak bardzo przypomina to rozmowę. Jedynie czuję jak przepływają we Mnie uczucia wielkiej miłości, i lęku przed popełnieniem błędu. Chodzi o wybór właściwego mężczyzny. Ukoronowaniem wyboru właściwego mężczyzny, ma być właśnie przekazanie owej srebrzystej materii. Pierwszy z mężczyzn poza posiadał bardzo bujną fryzurę. Miał puszyste włosy i niesamowitą twarz. Czuję jak wpatruję się w jego twarz i oczy. Coś Mnie trzyma przy jego twarzy. Nagle drugi mężczyzna i znowu stoję przy nim. Pierwszy jest obok, choć jednocześnie go nie widzę. On stoi pomiędzy inną parą filarów. Stoję przed drugim mężczyzną. Zdaje się że rozmawiamy, jednak nie używając słów. Przepływa przeze Mnie ogromne uczucie miłości, dobroci, zaufania. Czuję jak te uczucia, coś w rodzaju niewidocznej siły krąży między Nami, przenikając Nas jednocześnie. Czuję że jestem bardzo poruszona ( jako kobieta ). Parokroć powracam do mężczyzny pierwszego, i ponownie do mężczyzny drugiego. Odczuwam wielką miłość do obu, jednak wyczuwam silniejsze uczucie do mężczyzny drugiego. Nie widzę jego postury. Wydaje się że nie ma to dla Mnie znaczenia. Jednak pamiętam jego ciemne krótkie włosy. Luźno uczesane, jednak idealnie proste. Widzę jego oczy, które emitują jakąś siłę. Trzyma Mnie ona przy nim. Rozumiem go i zgadzam się z nim. Kocham go, czując to bardzo silnie. W jakimś dziwnym spowolnionym ruchu, wyciągam dłoń ze srebrzystą materią i okrywam nią jego lewe ramię. On stoi nieruchomo. Jestem obserwowana. Kładę dłoń na jego piersi, jakby przyciskając materię do jego piersi. W tej chwili siła przepływająca przez Nas wzrasta, łącząc się w jedną siłę. Nie mającą symptomów siły Mojej i wybranego mężczyzny. Kocham go, niemal do łez. Widzę jego oczy. Są metaliczne, ciemne, dające ciepło i miłość. Budzę się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz