Aspekt 10

Post w dziale:

Jest godzina 22.00 h. Wykonuję po kolei to, co już niemal znam na pamięć. Relaks, afirmacja, intencja, sen 4+1. Ok. 2.00 h w nocy budzi Mnie budzik komórki. Robię chwilę przerwy na rozbudzenie. Kładę się ponownie i zaczynam działać. Przy zamkniętych oczach bardzo chcę utrzymać świadomość na opcji „czuwanie”.

Po chwili znajduję się w pomieszczeniu a raczej dwóch pomieszczeniach połączonych ze sobą. Wygląda to jak wielka litera „L”. Jestem wewnątrz. Idę do przodu z jednej części pomieszczenia, chcę przejść do drugiej. I tu nagle pojawia się istota. Najpierw wygląda jak człowiek, jednak po chwili otwiera swoje szczęki. One rozszerzają się nienaturalnie szeroko w dół. Widzę rzędy zębów, ale nie przypominają one zęby, ale długie szpiczaste igły, gęsto usadowione jedna przy drugiej. Istota staje się agresywna, atakuje Mnie. Chce Mnie ugryźć. Widzę że mam w dłoniach szeroką ułamaną deskę. Staram się nią bronić przed istotę. Robię zamach deską, by uderzyć monstrum. Nie wiem czy doszło do uderzenia, niemniej przeraźliwie krzyczę i wołam o pomoc. Nikt mi nie pomaga.

Budzę się. Jest 6.00 rano.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz