4 kwietnia 2014 r.

Post w dziale:

Obserwuję to co dzieje się na zewnątrz mego okna. Słońce wspaniale świeci, a ja wciąż przekładam to stwierdzenie na pytanie, czy ono świeci dla mnie, czy tak ogólnie. Wstałem dzisiaj wypoczęty, i zagłębiłem się w lekturze Williama Whortona. Uwielbiam czytać choć przez chwilę z rana. Przenikam stronice książki poznając kolejne losy z wycinka życia tego Autora, i od razu włącza mi się analiza faktów, zdarzeń zastanawiając się, jak ja bym w Jego sytuacji postąpił.

Nie zastanawiam się nad czasem. Tak szczerze nie jest mi potrzebny. I tak każdy dzień jest stałym układem czynności. Ale czy one są tak ważne? Pewnie tak, jeśli spojrzeć na ten aspekt mego życia ze strony potrzeb mego ciała. Jednak…

Myślę, że to tylko z tego powodu wstaję, ranna toaleta, golenie, mycie, ubieranie, skromne śniadanie. Tak naprawdę te czynności nie mają najmniejszego znaczenia dla bytu, z ogólnego spojrzenia. Zresztą wszystko ma swoje znaczenie, jeśli spojrzeć z odpowiedniej strony.

Kolejny dzień mego życia, wypełniony z jednej strony rozmyślaniem i przyjmowaniem wszystkiego z zewnątrz spojrzeniem „kamerzysty”. Z drugiej zaś strony wciąż wykonuję czynności zabezpieczające mą prywatność. Stąd muzyka leci z tv, skutecznie zagłuszając nasze prywatne rozmowy – choć przyznam – męczy mnie to ogromnie.

Zaraz wyjście do miasta. Ponowna wyprawa z ładunkiem zabezpieczeń zdrowotnych. Wiem, że jestem zdrowy, choć nie jestem. Wiem, że nie boli, choć czasami aż mnie wewnętrznie skręca – może zewnętrznie. Nieważne.

Czasami śmieję się z własnych myśli, iż mój każdy krok, to poruszanie obrotowego koła mej myśli. Wciąż coraz to więcej pytań, i zaskakujących odpowiedzi – choć tych pierwszych jest coraz więcej. Ot moje życie.

Jest okay! Jestem jak fala energii wzlatująca ponad to szambo fizycznego świata ludzi, to zniżająca swój lot by zanurzać się w głębiny fizycznej fikcji, po to by odnaleźć własne perły wiedzy, a raczej je potwierdzić.

Co i rusz potwierdzam sam przed sobą, że jestem – lecz nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie? Tak właściwie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz