Aspekt 25

Post w dziale:

Dzisiejszej nocy ponowiłem kontynuację nauki całkowitego rozluźnienia, potrzebnego do opanowania procesu wyjścia z ciała ( OB ). Doskonale pamiętam Moje wielonocne próby, kończące się fiaskiem tylko dla tego, iż nie byłem w stanie się wyluzować. Doświadczyłem tego, gdy wciąż była to bariera nie do pokonania.

Gdy tylko zbliżałem się do momentu nasilonych wibracji umiejscowionych dokładnie w okolicach karku i wewnątrz głowy, natychmiast odczuwałem lęk przed ich rosnącą siłą.

Obecnie ten lęk zniknął. Już nie odczuwam oporu psychicznego przed pogłębianiem tych prób, by wejść głębiej. Być może spowodowane jest to implantowaniem kręgosłupa szyjnego ( może tu leży problem ), być może nie ma dostatecznego przepływu energii.

Dzisiejszej nocy, a raczej nad ranem doświadczyłem czegoś, z czego jestem dumny. Wreszcie na krótką chwilę udało Mi się przekroczyć ową barierę. Usilnie pogłębiając rozluźnienie ciała, nagle pojawiły się wibracje o które Mi chodziło. Wyczułem, że brak rozluźnienia jest skuteczną barierą na ich rozwinięcie. Po paru próbach udało się. Wyczułem w którym miejscu mego ciała się pojawiają, jak i co pozwala je głębiej odczuwać.

Poczułem jak coraz głębiej wchodząc w falę wibracji, ogarnia ona Moje całe ciało. Jej punktem wyjściowym była tylna część karku, i promieniowanie gdzieś głęboko w głowie. Odczuwałem je coś na kształt odgłosu bardzo szybkiej pilarki. Bardzo gęste drgania połączone z – jakby – odniesieniem do odczuć słuchowych. Trudno to określić słowami. Czułem jakby uchwycenie falą wibracji, która falami obejmowała Moje całe ciało.

Leżałem na lewym boku zwrócony twarzą do Żony. I stało się. W pokoju było ciemno a Ja przykryty kołdrą pod pachy. Ręce miałem wystawione na lewą stronę – lewa leży pod poduszką, a prawa obok poduszki górną powierzchnią dłoni prawej ku górze. Oczy miałem zamknięte – usypiałem. Wciąż będąc pod działaniem wibracji zobaczyłem siebie – ale nad kołdrą. Nie byłem w pozycji takiej, w jakiej się położyłem. Moim zamierzeniem było poddać się fali wibracji. Odczułem jakbym się unosił przyciągany w stronę okna – czyli tak, jakby chciał się odwrócić z lewej strony ciała na plecy. Czułem lekkość, niesamowicie rosnące wibracje. To właśnie w tym momencie odczułem coraz to mocniejsze wibracje w okolicach nóg – tak jak by wstrząsane były jakąś siłą. I to w tedy je zobaczyłem. Kołdra była pode Mną, Moje nogi nad kołdrą. Cały byłem nad kołdrą w powietrzu. Nie czułem kołdry. Nie czułem własnego ciężaru.

Lewa noga była nieco niżej prawej, w lekkim rozkroku do prawej. Prawa była wyżej. Obie nogi widziałem i je czułem. To było niesamowite. Obie nogi wstrząsała jakaś siła. Były obie w powietrzu. Od razu pojawił się lekki lęk, czy Żona nie widziała tego faktu. Gdyby widziała, od razu by Mi o tym powiedziała.

I w tym momencie zobaczyłem własne dłonie. Nie wiem, jak to określić. Nie były w takim położeniu, w jakim się położyłem. Leżałem na lewym ramieniu, ręka zgięta w łokciu dłoń z przedramieniem leżała pod poduszką. Prawe ramie było w górze, ręka zgięta w łokciu i dłoń leżała po prawej stronie poduszki tuż obok lewej.

Podczas zdarzenia widziałem oba przedramiona w powietrzu, nogami wstrząsała ogromna wibracja – natomiast Moje dłonie widziałem odwrócone spodnią powierzchnią ku górze. Palce miałem rozpostarte, lekko zgięte. Czułem ogromny wysiłek, gdy wpatrywałem się w Moje dłonie w powietrzu. Odczuwałem to tak, jakbym musiał wkładać w to ogromną siłę, by być poza ciałem. Nie wiem czym to było spowodowane. Obie dłonie wyciągałem ku górze, jakby się wyrywał siłą z ciała. No i wreszcie je widziałem. Miały zarys, kształt – lecz były w jakimś procencie przeźroczyste. Przez nie widziałem nogi, pościel w dole, zarys łóżka. Bardzo wyraźnie odczuwałem wibracje, bardzo gęste i intensywne w górnej części ciała, i o większej amplitudzie od pasa w dół, obejmującą obie nogi. Ogromne przeżycie.

Otwieram oczy w rzeczywistości fizycznej, i leżę na lewym boku, tak jak się położyłem wcześniej. Lewa dłoń była pod poduszką, a prawa leżała luźno tuż po prawej stronie Mojej poduszki. Żona nie spała. Coś mówiła – do Mnie – Ja w ogóle nie wiedziałem o co Jej chodzi. Zapytałem, czy coś spostrzegła, czy coś widziała. Okazało się, że nic nie widziała – siedząc obok Mnie. Była zdziwiona Moją opowieścią.

To tylko potwierdza Moją tezę, iż udało Mi się wyjść z ciała – choć na moment.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz