Człowiek–przemiana czy przypomnienie.
Wiele poświęciłem i nadal poświęcam czasu na analizę tego zagadnienia. Dla wielu hasła: człowiek, ludzie, ludzkość – znaczy wiele. Nie ma tu o czym debatować. A jednak.
Jednak wciąż mnie zastanawia kwestia o wiele głębsza. Mianowicie co jest wartością najwyższą? Człowiek czy Istota Nieśmiertelna? Co jest argumentem umożliwiającym istnienie? Ciało ludzkie czy Istota Nieśmiertelna? Kto jest zależny od kogo? A może to nie właściwe pytanie! Może należałoby zapytać: Co jest istnieniem pierwotnym, ciągłym, stałym – a co owo istnienie naśladuje.
Analizując wiele z czasu historii ludzkości można stwierdzić, iż człowiek ma w swej naturze wywyższać siebie samego. Zawsze ważniejsza była kwestia zewnętrzna, wizualna, materialna – niż kwestia wewnętrzna. Myślę, że problem polega właśnie na tym, iż owy człowiek tak długo starał i nadal się stara uzurpować sobie prawo do pierwszeństwa, że się pogubił. Tak usilnie naśladuje lustrzane odbicie Duszy, Ducha, Istoty Nieśmiertelnej, że w pewnym momencie człowiek zaczął się utożsamiać z nią (Duszą, Istotą Nieśmiertelną) w całości.
Moim zdaniem to wielki błąd. Zatarcie tej granicy istnienia, swoiste przełożenie wartości jednej strony na drugą jest powodem wszelkiego zła. Mówię tu o pierwotnym znaczeniu, zadaniu które stanowi sedno całości. Myślę, że Istota Nieśmiertelna należy do całości - z niej pochodzi. Skoro tak, to nawet nie można rzec, iż do niej (całości) należy. Istota Nieśmiertelna jest całością, gdyż jest jej częścią. Zatem skoro tak, to czy można by zastanawiać się nad jej wartością? Sądzę, iż była by to diametralna pomyłka.
Co do Człowieka. Co mogę rzec w tym temacie. Czy określenie „Człowiek”, tyczy się li tylko w odniesieniu do ciała fizycznego? Czy też może tu chodzić o współdziałanie ciała z Istotą Nieśmiertelną? Chociaż określenie „współdziałanie” nie bardzo tu pasuje. Dlaczego? Gdyż jeśli „współdziałanie”, to musiałbym postawić znak równości między, ciałem fizycznym a Istotą Nieśmiertelną. To byłoby już – tak myślę – ogromne przegięcie. Zatem bardziej pasowałoby tu określenie „wykorzystania, narzędzia, argumentu pośredniego” – tak bym określił tandem: ciało fizyczne a Istota duchowa.
Reasumując. W świecie fizycznym – fizyczność jest priorytetem a nie duchowość. Zatem, by Istota duchowa mogła tu funkcjonować, musi mieć aspekt spełniający ową fizyczność. Innymi słowy ciało fizyczne jest niezbędne do zaistnienia tu w świecie fizycznym Istoty duchowej, nieśmiertelnej. To właśnie owy tandem: ciało (pośrednik) i Istota duchowa stanowią sedno określenia: Człowiek. Niemniej ciało fizyczne nigdy nie stanie się Istotą duchową, a co za tym idzie nie posiadzie poziomu ideału samej Istoty. To Istota duchowa ma możliwość, poprzez wykorzystanie ciała fizycznego doświadczać, odczuwać, przypominać sobie o własnej idealności. Nie odwrotnie.
Reasumując sam Człowiek jest li tylko efektem działania Istoty duchowej istniejącej w ciele fizycznym. Stąd w odpowiednim czasie ciało pozostaje w owym fizycznym świecie w etapie śmierci, a Istota duchowa idzie dalej ku swemu rozwojowi. Innymi słowy ciało fizyczne jest jak ubranie, skafander – szczególny pośrednik dla Istoty Duchowej, Nieśmiertelnej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz