Wspomnienie
Wspominam dom mój z dzieciństwa czasów
gdzie kredens stary, stół, krzesła proste,
podłogi z desek z drzew naszych lasów
wciąż szorowane…
były tak czyste.
Wciąż biegaliśmy z braćmi na dworze
to w piłkę nożną w deszcz się grywało,
to znów w palanta grało się co dzień i wciąż…
zabawy było tak mało.
Gdy Mama z pracy wracała smętnie
obładowana w toreb dwie dłonie,
my sprawdzaliśmy obje tak skrzętnie aż słodycz jakaś…
wpadła nam w ręce.
Potem przerwano idylle piękną
gdy z oczu łzy jak strumień się lały,
brutalnym prawem Mamę nam wzięto, choć dzieci Mamy…
puścić nie chciały.
Gdy na młodzieńca wyrosłem całkiem
oczy i umysł wyraźniej widzą,
świat dla mnie szarym i smutnym stał się, oczy me stale…
za to się wstydzą.
Mimo to walczyć będę zawzięcie
ze złem, podłością i fałszem stale,
dobroć i szczerość widzę tak chętnie, i wtedy mówię…
że jest wspaniale.
( Autor: Zygmunt Jaworski )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz