Dobra wola – czy niechciałan konieczność?
Chciałbym Ciebie zaciekawić tym tematem. Pewnie w codziennym biegu ten temat umyka wielu ludziom, lecz mnie – niestety – to nie dawało spokoju. Jak myślisz? Czy można orzec, iż decyzja podjęta z własnej nieprzymuszonej woli - a decyzja podjęta pod jakimkolwiek wpływem – to…, to samo? Czy też nie? Czy wartość decyzji podjętej z własnej nieprzymuszonej woli jest taka sama, jak tej podjętej pod wpływem innych ? Nie wiem jak Ciebie, ale mnie długo to nie dawało spokoju. Chciałbyś poznać moje zdanie w tej kwestii? Jeśli tak, to zapraszam.
No to rozważmy. Na początek zająć by się należało samym zagadnieniem typu: co to jest decyzja? Czym jest decyzja? To ważne by zrozumieć to zagadnienie, gdyż na tym opiera się cały ciężar konsekwencji zeń płynących zatem czym jest decyzja? Ano w najprostszym skrócie można by rzec, iż jest to końcowy element Własnego – powtarzam – Własnego rozmyślania / rozważania / analizowania w milionach spraw, które mają bezpośredni bądź pośredni udział w moim przypadku. Rozważ proszę. Innymi słowy tycza się w mniejszym lub większym stopniu mej Osoby. Zgadzasz się z takim wyjaśnieniem? To tak w telegraficznym skrócie. Każdy dzień, każda chwila mego życia / tak jak i Twego również jest usiana nieskończoną ilością sekwencji, które wymagają decydowania. I tu nie ma dwóch zdań. Czynności codzienne, jakie muszę / musisz wykonać bez względu na to czy tego chcę / chcesz czy nie. Są decyzje które podejmuję niemal z automatu – mam tu na myśli chociażby czynności higieniczne – a są decyzje wymagające większej rozwagi. Co nie znaczy, iż te i te nie wymagają Własnego myślenia – by nie powiedzieć w ogóle myślenia. Rozważ to proszę. Myślę że to rozumiesz.
Zatem warto – moim zdaniem – zastanowić się na tym, jak to jest z tymi decyzjami. Czy faktycznie każda z nich jest decyzją moją / Twoją wynikającą z naszej własnej woli, czy też nie. Czy można między nimi postawić znak równości? Po wielu analizach i rozważaniach w tym temacie, doszedłem do wniosku, iż ja osobiście tego bym nie uczynił. Zapewne zapytasz, dlaczego? Przecież to czy to – to nadal moje decyzje / Twoje decyzje. I tu pewnie masz rację – hipotetycznie. Pozwól, że to wyjaśnię. Pisze „hipotetycznie”, gdyż w rzeczywistości jedynie sam fakt jej podjęcia jest mój, czy Twój. Faktycznie owa decyzja została podjęta przeze mnie / przez Ciebie. I to tyle. Natomiast wartość tej decyzji pod względem wartości emocjonalnej / mentalnej ma pełny wpływ na fakt, czy ja odczuję, iż konkretna decyzja wypłynęła ode mnie / z mojej woli / samodzielnie. To ważne – by nie powiedzieć – bardzo ważne.
Dlaczego? No pomyśl. Weźmy na ten przykład najprostszą z sytuacji, która może pojawić się w moim / Twoim życiu. Mam na myśli prozaiczną rzecz, jaką są odwiedziny. Przypuśćmy, iż mam kogoś na kim w jakimś tam stopniu mi zależy. I mamy jedną sytuację a dwa jej aspekty, czyli: czuję wewnętrznie, że chcę / czuję wewnętrznie potrzebę by odwiedzić Osobę na której mi zależy. Naturalnie moją decyzją jest skontaktowanie się z tą Osobą, ustalenie terminu odwiedzin. A teraz kolejny aspekt tej samej sytuacji: Osoba na której mi zależy w mniejszym czy większym stopniu (hipotetycznie), prosi mnie / wielokrotnie namawia bym ją (Osobę), odwiedził. Jak sądzisz? Będą to dwie te same decyzje? Czy też nie? Załóżmy, iż w obu przypadkach moją decyzją będą dokonane odwiedziny – dajmy na to. Lecz chodzi mi o efekt dla mnie / efekt mój wewnętrzny. Pomyśl proszę. Różnica między tymi dwoma aspektami tej samej sytuacji jest diametralna. I to diametralna dla jednej, jak i dla drugiej strony. Dlaczego zapytasz? Pozwól że wyjaśnię.
Weźmy na ten przykład aspekt tej sytuacji, iż odwiedzę (hipotetycznie), Ciebie. Nie jesteś mi obojętną Osobą. Decyduję się by Ciebie odwiedzić gdyż odczuwam taką potrzebę / tęsknię w jakim tam stopniu za Tobą / chcę Ciebie odwiedzić. Tak więc rozmawiam z Tobą / omawiam termin i odwiedziny są dokonane.
No to się zastanówmy, co wynika z owych odwiedzin dla mnie i dla Ciebie. Proszę bardzo. Zatem dla mnie: odwiedziny będą całkowicie uzasadnione, przyjemność z nich płynąca będzie pełna, emocjonalnie i mentalnie będę odczuwał komfort całej tej sytuacji, będę miał pełne odczucie, iż czas poświęcony dla Ciebie podczas tych odwiedzin będzie iście czas bardzo dobrze spożytkowany. Moja satysfakcja będzie ogromna. Czyż nie tak? A teraz zastanówmy się, co wynika z owych opisanych wyżej odwiedzin – dla Ciebie. Pomyślmy proszę. Sama informacja o fakcie, że ja chciałbym Ciebie odwiedzić ( zakładając hipotetycznie, iż Tobie to pasuje), jest dla Ciebie informacją ze wszech miar pozytywną. Dlaczego? Gdyż daje to Tobie sugestie, iż mam o Tobie dobre zdanie gdyż pomyślałem o odwiedzinach / gdyż pomyślałem by Ciebie odwiedzić. W ogóle pozytywnie o Tobie pamiętałem. Same odwiedziny będą dla Ciebie przyjemnością, gdyż cała energia ode mnie płynąca będzie energią pozytywną. Czyli i czas który Ty poświęcasz by mnie przyjąć i przeznaczyć dla mnie swój czas, będzie czasem pozytywnie spędzonym. Rozumiesz teraz tę opcję – ten aspekt?
A teraz weźmy tą samą sytuację, lecz inny jej aspekt. Kwestia odwiedzin wypływa od Ciebie. Prosisz i prosisz i przypominasz, byś chciał – bym ja Ciebie odwiedził. Zawsze coś mi wypada, zawsze mam jakieś dziwnie niespodziewane obowiązki do wykonania, które mi to uniemożliwiają. W rezultacie (hipotetycznie), zgadzam się na Twoją prośbę. Ustalamy termin odwiedzin i ciach – jestem u Ciebie. Jak myślisz, jakim czasem spędzonym u Ciebie będzie ten czas dla mnie a jaki dla Ciebie? Ano rozważmy i tę kwestię. Weźmy najpierw jakie odczucia będzie dla mnie niosła decyzja odwiedzin – wręcz wyproszona przez Ciebie? Sam fakt, iż owa decyzja nie wyszła ode mnie / z mej woli już mówi swoje. Informacja jaka płynie z takiego układu jest taka, iż nie czuję / nie odczuwam potrzeby odwiedzenia Ciebie na tyle by podejmować taką decyzję. Następna informacja jest taka, iż skoro podjąłem decyzję – niejako odpowiadając na Twoje usilne prośby, nie po to, iż sam odczuwam taką potrzebę – ale bardziej dlatego, iż by nie sprawić Tobie przykrości. Gdyż gdybym był zimnym draniem mógłbym od razu powiedzieć, iż Ciebie nie odwiedzę bo po prostu nie chcę. A teraz rozpatrzmy co płynie z takiej wizyty dla Ciebie. Mianowicie na pierwszy rzut (zakładając iż rozumujesz czym jest ta różnica), odczujesz naturalnie radość zadowolenie z racji, iż wyraziłem zgodę na odwiedziny u Ciebie. Lecz zawsze będziesz miał świadomość, iż bardziej wyprosiłeś te moje odwiedziny u Ciebie, niż to ja je zainicjowałem. Zawsze gdzieś będzie ta wątpliwość niedosytu / zwątpienie szczerości jeśli chodzi o moje podejście do tematu odwiedzin. Rozumiesz teraz jakie to jest ważne, by rozumieć tę różnicę?
Te same sytuacje można przełożyć na kontakt telefoniczny / e-mailowy / sms – owy. Takoż sama zasada płynie w kwestii zaproszeń typu: Ja mówię do Ciebie: Zapraszam Ciebie do mnie na kawę. Ok! Dziękuję za zaproszenie. Lecz inny aspekt tej samej sytuacji: Ty mówisz: czy mógłbym przyjść do Ciebie na kawę? Lub czy wypijesz ze mną kawę? – jest różnica? Rozumiesz na czym polega różnica? Ano na tym, iż gdy mam własną wolę, własną chęć na coś co płynie ode mnie, zawsze wyjdę pierwszy z inicjatywą. Nigdy nie pozwolę by coś powinno się wydarzyć bez mej woli. Innymi słowy, Jeśli chcę Ciebie odwiedzić / do Ciebie zadzwonić, za sms-ować, za e-mailować, lub Ciebie zaprosić do siebie, bądź odwiedzić Ciebie – zawsze decyzja wyjdzie ode mnie. Ty sam decydujesz we własnej odpowiedzi na mój komunikat, czy wyrażasz zgodę – bądź nie. Natomiast jeśli to Ty chcesz mnie zaprosić do siebie / chciałbyś mnie odwiedzić u mnie / chciałbyś : za sms-ować, za e-mailować, zadzwonić – zawsze inicjatywa wychodzi od Ciebie. Wtedy ja wiem, iż to jest Twoja i tylko Twoja decyzja. Rozumiesz teraz różnicę o czym mówię?
Reasumując: właśnie w tak prostych decyzjach / płynących informacjach / bardzo łatwo odczytać wiele niepisanych kwestii. Zapytasz po co to komu? Być może nie będzie to potrzebne Osobie, która nie zważa na szczerość, uczciwość, intencje. Jednak dla Osoby, która ceni sobie te cechy jak: szczerość, uczciwość, intencje, szacunek, poważanie. Takie informacje mogą w prostej linii oszczędzić mi i Tobie (na ten przykład), wielu nieprzyjemnych krępujących zdarzeń. A wydawałoby się, iż nie można odczytać, jaki jest stosunek mój do innej Osoby, bądź Osoby innej do mnie. Ja to mam jak na dłoni. Tego się nie ukryje. Dlaczego tak uważam? Gdyż można – na ten przykład – mieć coś ważnego do zrobienia w danym czasie / można mieć pilną pracę / i wiele innych prac czynności dnia codziennego. Lecz jedno jest pewne! Jeśli bardzo chcę / jeśli mi zależy / jeśli czuję potrzebę odwiedzin / spotkania / rozmowy / sms-a / e-maila / wykonania telefonu – nic mi w tym nie przeszkodzi. Nie ma siły. Wola jest nierozdzielną częścią każdego człowieka. Warto o tym pomyśleć, niesądzisz?
Dziękuję za poświęcony Twój cenny czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz