Rzeczywistość czy złudzenie…
Wiele zajęło mi zrozumienie rzeczywistości która mnie otacza. Interesowałem się zagadnieniem czym jest owa rzeczywistość - jaka ona by nie była. I wiedza do jakiej dotarłem wyjaśnia mi wiele z moich wątpliwości pojawiających się wewnątrz mnie. Informacją przewodnią / sednem w rozważaniu tego zagadnienia jest zrozumienie, iż to jest świat fizyczny. W tym już miejscu dostrzec można zakres aspektów mieszczących się w tej nazwie – i dobrze. Bo to co się mieści w tej nazwie, odnosi się do całego zakresu aspektów jaki mieści się w nazwie „fizyczny”.
Gdy to pojąłem mogłem dojść do uporządkowania własnych myśli, wniosków, emocji. Bo skoro tak jest – skoro rzeczywistość tu i teraz na Ziemi jest jedynie planem fizycznym, to jak można spodziewać się czegokolwiek innego poza fizycznością? Jak można oczekiwać, iż to co płynie z własnego wnętrza, czyli „Duszy, Ducha, Istoty Nieśmiertelnej” – bo przecież wnętrze, czyli: mentalność, emocje, uczucia, odczucia, doznania – cała ta sfera duchowa, to nie fizyczność. A skoro rzeczywistość tu opisywana, to rzeczywistość na planie fizycznym - to odnosi się ona (rzeczywistość), do wszystkiego co fizyczne. Zatem, jak to się ma do sfery odniesień duchowych?
I tu pojawia się następna kwestia do rozważenia. Mianowicie, iż ta rzeczywistość jest faktem w odniesieniu jedynie do aspektów fizycznych. Czyli oferuje: obraz, dźwięk, zapach, odniesienie kształtu dotykiem – tylko tyle – fizyczność. Zatem idąc tym torem, to wyżej wymienione aspekty są jedynie ofertą dla fizyczności, czyli dla ciała – a gdzie coś dla wnętrza? Gdzie aspekty płynące dla: „Ducha, Duszy, Istoty Nieśmiertelnej”? W zasadzie ten plan nie ma nic do zaoferowania dla wnętrza / ludzkiego bytu. Zatem jak można powiedzieć, iż rzeczywistość jest czymś w rodzaju „oryginału”, pojęcia w odniesieniu do człowieka? Czy nie wynika z tego, iż jej (rzeczywistości), oryginalnością jest fizyczność i tylko w tym zakresie się owa oryginalność mieści. Bo gdy wziąć już pod uwagę Duchowość – jest ona (rzeczywistość), li tylko: złudzeniem, falsyfikatem, kopią, fatą Morgana dla duchowości.
Kolejnym krokiem w rozważaniu jest krok zmieniający wątpliwości, wynikające z odniesienia do zakresu własnych oczekiwań. Skoro już wiem, iż rzeczywistość nie jest „oryginałem / absolutem”, odnoszącym się do wszystkich zagadnień ludzkiego bytu – to i zakres moich oczekiwań winien być zmodyfikowany w ten sam sposób. Jaki? Ano własne oczekiwania winienem kierować nie do rzeczywistości fizycznej tu i teraz, bo byłoby to działaniem absurdalnym. Irracjonalnym działaniem wobec samego siebie. Moje oczekiwania winny być skierowanie do Istot żywych – ludzkich. I tylko w tym zakresie – można rzec – może funkcjonować moje wnętrze, moja duchowość.
W moim odczuciu rzeczywistość fizyczna mylnie jest traktowana jak źródło absolutnego szczęścia ludzkiego bytu. Osobiście owa biegunowość oczekiwań winna mieć odpowiednie odniesienie. Jedynie wtedy można dążyć do harmonii z własnym wnętrzem – czyli Istotą Nieśmiertelną. Doszedłem do przekonania, iż brak owej harmonii z własnym wnętrzem, poprzez nieodpowiednie własne odniesienie do rzeczywistości wokół siebie jest bezpośrednią przyczyną wielu złych emocji / złej energii których źródłem jest owy źle określony punkt odniesienia. To dlatego wciąż pojawiają się takie doznania jak: żal, ból wewnętrzny, rozczarowanie, osamotnienie, wyalienowanie, niezrozumienie. To najczęściej są efekty płynące ze złego wyboru odniesienie własnych oczekiwań.
Reasumując trafnie określiłem rzeczywistość fizyczną, jako scenę wielkiego teatru. Świat fizyczny to jak wielki otwarty / dostępny dla wszystkich magazyn rekwizytów, atrap, dekoracji – dostępny dla wszystkich po to, by sprawić / wywołać złudzenie szczęśliwości, celowości dążeń. Wywołać złudzenie własnego spełnienia poprzez posiadanie, bądź doznania płynące z piękna tych rekwizytów, atrap – wszystkiego co oferuje rzeczywistość fizyczna. Złudzenie – a nie oryginał. Złudzenie szczęścia – a nie szczęście. Złudzenie spełnienia – a nie spełnienie. To wiedza niezbyt wygodna do przyswojenia dla ogółu ludzkości – dla nielicznych, starających się samodzielnie myśleć i dbających o własne wnętrze – na pewno będzie to źródłem pomocnym w osiąganiu własnej harmonii z własnym wnętrzem.
Rzeczywistość tylko pozornie jest elementem odpowiedzialnym za własne wnętrze / własne wynikające zeń emocje / mentalność / wynik trafności oczekiwań. Niemniej rzeczywistość fizyczna – odpowiednio rozumiana może być wspaniałym drogowskazem w poszukiwaniach Światła Własnej Wiedzy / drogowskazem w wysyłaniu, obdarowywaniu, i czerpaniu takich emocji, odczuć, doznań które zbliżą o każdy możliwy krok ku Własnej harmonii z Własnym Wnętrzem. To jedynie można osiągnąć posiadając umiejętność pełnego zrozumienia, iż wnętrze czyli Istota Nieśmiertelna, to nie fizyczność – to nie ciało człowiecze – a duchowość i wszelka płynąca zeń energia mentalna, owa fala wyzwalająca doznania, o które właśnie chodzi, o których tak często każdy marzy – lecz gorzej jest, jeśli trzeba o nich powiedzieć, bądź je okazać komuś na kim mi zależy.
Zatem reasumując nie rzeczywistość fizyczna z jej mnóstwem fizycznych ofert, czyni z człowieka – ludzką istotę – nie tylko żyjącą, bytującą, i czerpiącą ze świata fizycznego wszystko co się da. Lecz Ludzką Istotę czyni jego wnętrze, które wciąż i wciąż musi być karmione wiedzą bardziej cenniejszą niż jakakolwiek kasa, alabastry, złoto, brylanty czy inne bzdety. Wnętrze potrzebuje Miłości i wszystkiego, co z Nią jest związane. Potrzebuje słów, które to wyrażą – potrzebuje czynów, które to potwierdzą. W tych wypadkach milczenie jest najgorszym wyjściem z sytuacji, niedopowiedzenia są złym wyborem, a brak odwagi w okazaniu własnych uczuć – jest po prostu własną porażką. Zrozumiałem jedno. Nigdy nie należy kierować się tym, co ludzi powiedzą, jaką będą mieli opinię o mnie tylko dlatego, że jasno pokażę, iż kogoś cenię, szanuję, kocham, czy łączy mnie z Kimś więź o której inni mogą tylko pomarzyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz