Wolna Wola, silna Miłość - czy Akt małżeński
Właśnie taki temat nasunął mi się na myśl. Czy nigdy nie zastanawiałeś się nad tym zagadnieniem? Mnie niejednokrotnie zastanawiał ten dylemat. Wciąż przy rozważaniu widzę brak logiki. Zapytasz, dlaczego tak twierdzę? Moim zdaniem brak logiki wypływa z – jakby – wykluczenia jednego określenia do drugiego. Mówię tu o pełnym znaczeniu określenia: Wolna Wola i o pełnym znaczeniu określenia: kontrakt. Postanowiłem podzielić się wnioskami, jakie nasunęły mi się jako argument, iż wiele ludzkich wytworów będących niczym innym, jak niepotrzebną „etykietą”. Zapytasz dlaczego akurat „etykietą”. No to się zastanówmy. Naturalnie ja mogę tylko prezentować własne zdanie czy własne poglądy, z którymi się z Tobą dzielę / je prezentuję. Ty masz prawo mieć własne zdanie / odmienny pogląd.
Zanim zaczniemy rozważać sam temat, trzeba na sam początek w paru słowach zdefiniować, czym jest Wolna Wola – Wolna Wola a czym Kontrakt. Jak ja osobiście rozumuję Wolną Wolę – Wolną Wolę? Zatem czym jest Wolna Wola? Cóż to takiego ta Wolna Wola? Odpowiadam tak jak mi podpowiada moja logika. Wolna Wola – obojętnie – bez oznacznika, czy chodzi o „moją” Wolną Wolę, czy o „Twoją” Wolną Wolę, czy też o „czyjąś Wolną Wolę. To nic innego jak efekt własnych decyzji / własnych rozważań / własnych wniosków. To tak w telegraficznym skrócie. Mówię tu o efekcie który jest „dziełem” „kulminacją” własnego rozumowania / decyzji / działania bez wpływu innych Osób trzecich. Jest sprawa – ja ją sam rozważam – podejmuję decyzję. To właśnie – moim zdaniem – jest Wolna Wola. Niemniej Wolna Wola jest również oznacznikiem: autentyczności / szczerości / czystości intencji / uczciwości.
Czym jest zatem „kontrakt”? To dokument stwierdzający o faktach, które są ustalone / spisane / i muszą być egzekwowane. Tu nie ma o czym się rozpisywać. Rodzajów kontraktów jest mnóstwo i zawiera je się w wielu sprawach. To dokument bardziej handlowy / biznesowy – niż tyczący się mentalności / emocji / uczuciowości Człowieka. To tak w dużym skrócie.
Weźmy pod rozwagę zagadnienie pierwsze z brzegu, najbardziej pasujące do moich tu rozważań w temacie. Mianowicie mam na myśli związek uczuciowy dwojga ludzi, czyli małżeństwo. Analizując samo zagadnienie: związek uczuciowy niemal od razu nasuwa się określenie które ludzie również sami sobie wymyślili, czyli: Małżeństwo. Natomiast „Małżeństwo”, jest w rozumieniu ustaleń ludzkich li tylko wtedy, gdy jest zawarte po podpisaniu właśnie kontraktu na piśmie. Zgodzisz się ze mną, że bez owego kontraktu nie ma małżeństwa. No właśnie. Analizując dalej.
Czym jest związek uczuciowy dwojga ludzi: mężczyzny i kobiety? Jak sama nazwa wskazuje to związek emocjonalny, mentalny łączący mężczyznę i kobietę. Innymi słowy cały zespół emocjonalny skierowany wzajemnie mężczyzny do kobiety i na odwrót. Moim zdaniem prawdziwym związkiem dwojga jest właśnie ich więź uczuciowa względem siebie. W moim pełnym rozumieniu to właśnie ten związek jest priorytetem we wspólnym życiu obojga. To właśnie silna więź uczuciowa mężczyzny do wybranej kobiety – jak również wybranej kobiety do mężczyzny jest tą siłą łącząca ich oboje. Zgadzasz się ze mną? Myślę że tak. Zatem skoro priorytetem / więzią / związkiem jest łączące dwojga ludzi uczucie, to po co kontrakt?
Tylko jednej kwestii nie rozumiem. Skoro dwoje ludzi związani są silnym uczuciem względem siebie, skoro wyznają sobie szczerą Miłość względem siebie - to jest to najważniejszy z argumentów to potwierdzający. Zatem po co kontrakt? Czy owy kontrakt / spisany dokument ma cokolwiek zmienić w łączącej ich więzi uczuciowej? Nie sądzę – a jednak wciąż ludzie nie zastanawiają się nad tym, po co im ten kontrakt, czyli akt małżeństwa? Po co? Co może zmienić spisany dokument / przyjęcie nazwiska jednej czy drugiej strony? Nic! I tu się myliłem. Zmienia i to bardzo wiele. Tyle że większości opinii miało to być niczym ukoronowaniem łączącego dwojga ludzi uczucia. Tyle że ja nadal nie widzę w tym sensu. Zapytasz dlaczego?
Moim zdaniem więź uczuciowa łącząca dwojga ludzi, nie ma nic wspólnego z żadnym kontraktem / dokumentem / urzędem cywilnym / podpisami / zmianą nazwiska itd. Itd. Więź uczuciowa to całkowicie inna sfera życia Człowieka – życia dwojga – życia w społeczeństwie. Zatem skoro tak, to co ma do tego dokument? Co ma do tego kontrakt? Całkowicie nie rozumiem, jak ludzie i to dobrowolnie potrafili sprowadzić coś tak ogromnie wartościowego jak uczucia / Miłość do poziomu kartki papieru / dokumentu. Cokolwiek by to nie było, to tylko kartka papieru. Wielu twierdzi, iż skoro dwoje ludzi się kocha to musi zawrzeć związek małżeński. Ja uważam że to wielki błąd, na który ludzie wyrazili dobrowolnie zgodę. Czemu tak twierdzę?
Ano temu tak twierdzę, iż żaden kontrakt / dokument nie jest wykładnią szczerości / intensywności wiążących tych dwojga uczuć. Żaden dokument / kontrakt nie wzmocni uczucia łączącego dwojga ludzi. Ba! Owy kontrakt nie jest nawet „dowodem” w kwestii, czy oboje się kochają czy też nie. Zatem co daje owy kontrakt / dokument / akt zawarcia małżeństwa? Poza kwestiami prawnymi – nic. Powiem więcej. Owy dokument sprawia wiele kłopotów. Jakich? To proste. Wiele małżeństw niemal jest zmuszona trwać gdyż w prostej linii nie stać ich na rozwód. Proces rozwodowy jest i kosztowny i często stwarzający wiele problemów. To swoista bariera ku temu, by nadal trwać w małżeństwie w stylu: „a może jakoś tam to będzie”, „jakoś to się ułoży”. Tyle że życie pokazuje, iż nic się nie układa i nic się nie ułoży. Dlaczego? Gdyż właśnie priorytetem powstał kontrakt / dokument a nie uczucie / Miłość.
Dla mnie bardzo prostym sprawdzianem silnej więzi uczuciowej między dwojgiem ludzi, jest prosta rzecz. Mianowicie zamieniając priorytet dokumentu / aktu małżeństwa – na priorytet uczuć / łączącej dwojga więzi Miłości. Innymi słowy mówiąc, dwojga wolnych ludzi tworzą związek uczuciowy który sprawia, iż są parą. I to właśnie od siły owej łączącej ich Miłości / od szczerości owego uczucia zależy i okazałoby się, czy są rzeczywiście silną parą, czy też nie? Czy ich miłość jest szczera / silna / świadoma – czy też jest jedynie zauroczeniem / chwilową fascynacją. Uważam, że to ma sens. Tyle że istniejące prawa około małżeńskie sprawiają, iż para żyjąca bez owego aktu małżeńskiego ma wiele utrudnień i ze strony prawa jak i ze strony opinii ludzkiej.
Reasumując uważam, iż „związek małżeński” który jest nim li tylko w tedy gdy zaistnieje ślub kościelny bądź cywilny – bądź oba - nie ma nic wspólnego ze „Związkiem Uczuciowym”, łączącym dwojga ludzi. Nie ma nic wspólnego z łączącą ich Miłością. Dlatego właśnie prawnie, ludzie we własnym stworzonym przez siebie prawie stworzyli określenie: „Związek małżeński”, i to właśnie do owego określenia ludzie stworzyli – zaistniał dokument / kontrakt małżeński / zwany aktem małżeńskim. Tyle że co to ma wspólnego z Miłością / wielką silną więzią uczuciową łączącą dwojga ludzi? – moim zdaniem nic.
Naturalnie moje rozważania są jedynie moim poglądem i w żadnym razie nie staram się narzucić je komukolwiek. Moją intencją jest jedynie fakt, iż Ty czytając moje rozważania nieco się nad tym zastanowił / rozważył. Przecież masz własną Wolną Wolę – bądź wolisz kontrakt – wybór należy do Ciebie. Ciśnie mi się na myśl jeden wniosek płynący z tych rozważań. Ludzie tworząc właśnie takie kontrakty – nie ułatwili ludziom życia – ale je wręcz utrudnili. Wniosek mój brzmi, iż: „wiele małżeństw zmieniłoby wiele w swoim życiu, gdyby miały ku temu możliwości”. Innymi słowy liczy się tylko uczucie / Miłość / więź emocjonalna łącząca dwojga ludzi a nie prawo trzymające wiele małżeństw wręcz siłą w tym układzie.
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz